Mieliśmy już
133720
odwiedzin portalu



Valid XHTML 1.0 Strict

Poprawny CSS!
       

Płoną kolejne stogi w górowskim

Góra. Znów grasuje podpalacz?


Aż sześć zastępów straży pożarnej gasiło nocne pożary stogów ze słomą i traw na pograniczu górowsko-leszczyńskim. Paliło się w Chróścinie i w Radosławiu.

Pożary wybuchały w odstępie zaledwie kilku kwadransów. Zagadkowo - dość często pali się w tamtym rejonie. Dlatego podejrzewa się, że znów w okolicy grasował podpalacz.

Pierwszy z nocnych pożarów zauważył przejeżdząjacy kierowca w okolicy Radosławia. Płomienie widoczne były z daleka. Wydawało się, że płonie pobliski las. Kierowca natychmiast zaalarmował straż. Okazało się jednak, że płonie ściernisko i resztki pozostałości pościerniskowych z upraw roślinnych na polu. Obok był jednak las i przeniesienie tam ognia - groziło ogromnym niebezpieczeństwem. Na szczęście ogień szybko zlokalizowano i ugaszono.

Zaledwie kilka kwadransów później znów zalarmowano górowskich strażaków. Tym razem paliło się w pobliskiej Chróścinie. Tam płonął stóg słomy. Niestety, spaliło się aż 40 balotów. Dogaszanie ognia i dozorowanie pogorzeliska trwało aż do godzin porannych. Rejon zabezpieczali strażacy z OSP Czernina.

Przyczyny pojawiających się w tym rejonie (zbyt!) częstych pożarów balotów wyjaśnia policja. Tajemnicą poliszynela jest to, że wielu górowskich rolników handluje takimi balotami z sianem i słomą. Ruch w interesie trwa cały czas. Wielu hodowców - szczególnie z Wielkopolski - powiększa stada bydła w swych gospodarstwach, dlatego też potrzebują oni większe zapasy słomy. Często zbyt mały areał upraw nie pozwala im zebrać wystarczających ilości materiału. Dlatego są zmuszeni do zakupów. Korzystają na tym z kolei górowscy rolnicy skierowani głównie na produkcję roślinną.

Ceny cały czas rosną - stwierdza jeden z rolników w woj. wielkopolskim, który posiada hodowle bydła mięsnego i co roku kupuje słomę w balotach. Inny rolnik, prowadzący hodowlę bydła mlecznego z Wielkopolski, który także kupuje słomę, narzeka na ceny.

Przyczyną wzrostu cen jest wyjątkowo słaba podaż pasz po ciężkiej suszy w 2018 i 2019 roku. Trwało to niemal przez cały sezon wegetacyjny aż do jesieni. W tym kontekście zapewnienie żywności dla zwierząt hodowlanych będzie coraz trudniejsze do wiosny. Szybki i ciągły wzrost cen siana, słomy i innych materiałów paszowych jest wyrazem niezwykle skąpej podaży w gospodarstwach.

- Już kolejny rok słoma jest droga mimo tego, że jednego roku jest jej więcej, a w innym mniej. Gdy w danym roku było mało słomy to rozumiem, że była droga, ale ostatnie 2 lata jest jej sporo, a i tak cena nie spadła - komentuje sytuację gospodarz.

Przyczyny wysokich stawek upatruje w dużym zapotrzebowaniu na materiał w rejonach, gdzie dominuje produkcja zwierzęca. - Hodowla w obrębie naszego powiatu zwiększa się. Nawet jeśli ludzie likwidują krowy mleczne, zwiększa się liczba opasów. Słoma czy siano tańsze już nie będzie - tłumaczy hodowca bydła.

Poza tym wielkopolscy hodowcy muszą konkurować z coraz silniejszym parciem ze strony niemieckich rolników - także zainteresowanych kupnem balotów z Polski. Przeciętna cena podana przez niemieckie izby rolnicze w połowie lutego wynosiła około 183 euro za tonę za dużą belę siana. W porównaniu do poprzedniego miesiąca jest to bardzo silny wzrost - o 12 euro za tonę. W porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku ceny wzrosły nawet o 55 procent. Ponadto siano w lutym kosztuje około 37 procent więcej niż ostatni szczyt cen prawie trzy lata temu.

W zależności od pogody, zasobów pasz i obsady zwierząt, nadal występują regionalne różnice w poziomie cen. W lutym ceny w sześciu krajach związkowych nadal rosły. W większości innych regionów ceny towarów znajdujących się w obrocie były stabilne, na bardzo wysokim poziomie. Tylko w dwóch landach wschodnioniemieckich nastąpiły nieznaczne korekty.

Najdroższe siano znajduje się obecnie na południowym zachodzie i na północnych krańcach Niemiec. Ceny w Szlezwiku-Holsztynie i Hesji wzrosły szczególnie mocno. W szczytowym przedziale cen w połowie lutego pojawiły się jednak raporty cenowe z Nadrenii-Palatynatu z niezmienionymi 235 euro za t siana.



Ceny skupu bydła rzeźnego na WBC:

Ceny byków: 9,90-13,00 zł/kg, średnia: 11,83 zł/kg (14.04.2020: 11,75 zł/kg)
Ceny jałówek: 10,60-14,00 zł/kg, średnia: 11,88 zł/kg (14.04.2020: 11,79 zł/kg)
Ceny krów: 5,60-12,00 zł/kg, średnia: 10,14 zł/kg (14.04.2020: 10,11 zł/kg)




W nawiasach podane są ceny maksymalne oferowane za zwierzęta eksportowe (rasy: Limousine, Chaloraise) o najwyższych parametrach jakościowych w ilości min. 5-10 sztuk. Stawki te nie są wliczane do publikowanych cen średnich.
fot internet

       
wróć do aktualności




























































 © 2021 by map