Załatw coś w energetyce

LESZNO. Droga przez mękę

Nawet i 5-6 godzin trzeba odczekać w leszczyńskim biurze ENEA przy ul. Grunwaldzkiej, aby cokolwiek załatwić. A podobną sprawę załawia się maks do 1,5-godziny w biurze PGNiG też przy Grunwaldziej. Zatem aby coś załatwić w energetyce w Lesznie - musisz wziąść urlop(?!)...

Wszystko przez obowiązujący tam tam totalnie idiotyczny system numerkowy. Wszystko to ściema. Praktycznie bowiem nie jest możliwa rezerwacja wizyt przez interent. Wszystkie terminy na 2 tygodnie naprzód są zajęte. Każdy dzień i każda godzina. Każdy może to sprawdzić na stronie ENEA. Pewnie przez przedstawicieli firm. Rezerwacje limitowane do max 14 dni naprzód. Więc zwykły petent - nie ma wyjścia. Musi iść na Grunwaldzką - pobrać numerek i czekać cierpliwie. Godzinę, dwie, a nawet pięć i sześć. Co z tego - że jest kilka stoisk do obsługi. Automat wywołuje zawsze pierwszych tych z "rezerwacji". Inni muszą czekać. Szlag człowieka trafia, że jest gorzej niż dostać się do lekarza - specjalisty na SOR. Ludzie siedzą, czekają godzinami i klną.

Tymczasem w biurze dla klientów gazowni - przychodzisz, pobierasz numerek i też czekasz. Tylko, że czasem tylko po kilkanaście minut, maks do półtorej godziny. Jak to jest - w gazowni może być normalniej, a w ENEA - totalne olewanie zwykłych klinetów(!?). W końcu kto jest dla kogo zakute łby decydentów. "Kury wam szczać prowadzać, a nie politykę robić... - powiedziałby o czymś takim Marszałek Józef Piłsudski"....



fot.internet

wróć do aktualności